Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Elephant Nature Park’ Category

image

Jedni lubią koty, inni psy, Sławka delfiny, a ja słonie. W okolicach Chiang Mai jest około 60 obozów dla słoni. Liczne agencje turystyczne w mieście prześcigają się w ofertach – przejażdżka na słoniu w dżungli, w górach, o wschodzie lub o zachodzie słońca. Można nauczyć się wydawać komendy sloniowi, a nawet zostać poganiaczem. A ja jadę do Elephant Nature Park, na jeden dzień.  Park Natury dla Słoni stworzony w 1990 r. przez Sangduen Chailert, zwaną  Lek, to park inny niż wszystkie. Cena za dzień w Parku jest wysoka – 2500 THB, czyli jakieś 280 zł, ale chętnych nie brakuje. Wycieczkę trzeba rezerwować z conajmniej trzydniowym wyprzedzeniem. Można też przyjechać na tygodniowy wolontariat za ok. 315 euro.  Kiedy zapytalam o terminy, usłyszałam , że następny wolny za miesiąc, czyli w połowie maja. Ale ja po wizycie się nie dziwię. Utrzymanie tych słoni kosztuje fortunę, bowiem zjadają dziennie do 200 kg owoców i warzyw – każdy.

image

W czasie drogi do Sanktuarium, oglądamy film dokumentalny, w którym przedstawiony zostaje Park i założycielka. To nie tylko park, to schronisko,sierociniec i centrum rehabilitacji. W drugiej części reporterzy udają się do dżungli w poszukiwaniu dziko żyjących słoni. Odnajdują takowe, podgladaja i cieszą się , że wciąż są na wolności. A słonie na widok człowieka zachowują się właściwie – przepędzają wścibskich dziennikarzy.

image

Obecnie w Parku żyje  35 słoni i każdy z nich jest po trudnych przejściach. Nasz przewodnik opowiada ich historie. Wiele z nich trafia tu po niewolniczej pracy przy nielegalnym  wycinaniu lasu, czesto w bardzo kiepskiej kondycji. Najczęściej są pokaleczone przez samych właścicieli, którzy wyżywaja swoją złość i frustrację na zwierzętach lub słonie po wypadkach, z urazami i zlamaniami, które nigdy nie były leczone. W ośrodku są słonie ślepe na jedno lub oba oczy, jest słoń ze złamanym kręgosłupem czy z za krótką nogą. Zwierzęta te są też często ratowane z ulicy w Bangkoku, gdzie pracują w ruchu ulicznym jako żebracy. Tutaj ostatecznie zyskują przyjaciół, rodzinę, namiastkę wolności i tysiące głasków dziennie od turystów 🙂

image

image

Niestety ratowanie słoni jest kosztowne. Prawie wszystkie przebywające tu zwierzęta zostały odkupione od właścicieli za grube dolary. Najnormalniej w świecie, po raz ostatni, próbują zarobić na słoniu, ile się da. Dlatego negocjacje trwają czasami miesiącami, bo kobiecie brak środków na wykup.

image

image

W Parku nie tylko słonie czują się wolno, my też . Karmimy słonie na specjalnych tarasach, a te, co chwila podbiegaja, bo dobrze wiedzą, co tam dla nich mamy. To są ogromne łakomczuchy. Gdy tylko przestajemy karmić, uciekają do miejsc, gdzie przeważnie stoją kosze z owocami i próbują podstępnie coś uczknąć 🙂
Idziemy z naszym przewodnikiem podglądać słonie. Każdy z nich chodzi swoimi ścieżkami, więc trzeba się po parku nachodzić, żeby zobaczyć jak żyją.

image

   Największy tłum jest przed pomieszczeniem, w którym obecnie przebywa matka ze swoim trzytygodniowym maleństwem. Póki co, są odeseparowani od reszty przez kilka tygodni, dopóki sloniatko  nie podrośnie.  Mała rozrabia przez cały czas i zaczepia opiekuna, nieustannie dopraszajac się o czułości.

image

image

Po lunchu idziemy myć słonie w rzece. Te ogromne zwierzęta uwielbiają wodę i chętnie poddają się turystom oblewajacych ich wiadrami wody. A uwierzcie, tych wiader trzeba wylać setki, żeby slonik był właściwie namoczony i wyszorowany. Po naszych mękach, słonie idą sobie na drugą stronę rzeki i radośnie obsypuja się piachem. Jak mówią opiekunowie – nakładają krem do opalania. Słonie rzeczywiście używają piachu jako ochrony przed słońcem.
image

image

Chodzimy po  parku jeszcze całe popołudnie, glaszczemy i karmimy słonie. Oglądamy też  film dokumentalny o Parku, w którym sama właścicielka opowiada, jak ratuje słonie i po co to wszystko. W filmie pokazany zostaje także rytuał tresury młodego słonia przez plemiona żyjące w dżungli. Wstrząsający trening ma za zadanie złamać ducha słonia, by pracował przy wycinaniu lasu, czy w turystyce. Przez siedem dni słoń jest przetrzymywany w bambusowej za ciasnej klatce i kłuty specjalnie przygotowanymi metalowymi dzidami,za każdym razem, gdy wydaje dźwięk niezadowolenia lub próbuje staranować  klatke. Jak się można domyśleć słoń jest aktywny prawie przez cały czas, więc kłuty także non stop. Ale to nie koniec. Po wypuszczeniu słoń zostaje zakluty w łańcuchy, które ograniczają jego ruchy, a za każde nieposłuszeństwo otrzymuje ciosy bambusowymi pałkami. Tresura trwa do skutku. Więc nie dziwcie się , że podnosi nogę lub kręci wokół własnej osi w czasie pokazów dla turystów. Strach uczynił je posłusznymi.

image

Tajlandia, przez większość ludzi, kojarzona jest ze słońcem, rajskimi plażami i słoniem. W miastach figury czy rzeźby słoni są w parkach, na  rondach, ulicach. Żywoplot jest wycinany w kształcie słonia. Tkaniny ozdabiane wizerunkiem słonia. A prawie każdy turysta kupuje pamiątkę – słonia. A jednak w kraju słonia niewiele się robi, by ocalić ten powoli wymierajacy gatunek. Jak mówi Lek, zalożycielka Parku – bez słoni Tajlandia będzie pusta. Jej marzeniem jest uwolnić słonie i pozwolić im żyć wolno w dżungli. Niestety jest to niemożliwe i jedyne, co można zrobić, to dać im namiastkę wolności.

image

image

W Parku było rewelacyjnie. Słonie tu przebywające są szczęśliwe i zrelaksowane. Troszczy się o nie sztab ludzi, którzy z miłością i oddaniem opiekują się jak najlepszymi przyjaciółmi. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Tajlandii – po pierwsze pomyślcie zanim wsiądziecie na słonia lub pójdziecie na trening poganiacza słoni.  Po drugie nie kupujcie pamiątek wykonanych z kości słoniowej, by nie wspierać kłusownictwa. Po trzecie  zachęcam do odwiedzenia Parku. Doświadczenie życia. Uśmiech słonia – bezcenny 🙂

image

Zapraszam wszystkich na stronę Parku
http://www.elephantnaturepark.org
Tutaj znajdziecie wszelkie informacje o Parku, życiorysy słoni oraz w jaki sposób każdy może pomóc.

image

Elephant Nature Park, 20 Kwietnia 2013

Read Full Post »