Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Vang Vieng’ Category

O Vang Vieng nie przeczytałam wiele pozytywnego, ale i tak tam pojechałam. To takie miejsce w Laosie, gdzie ludzie jadą żeby się upic na dętce podczas spływu Mekongiem. Nazwali to tubing i przez lata tłumy jechały by uprawiać ten ‚sport’. Oczywiście lokalni zwęszyli interes i na brzegu Mekongu sprzedawali alkohol. Ze statystyk wynika , że conajmniej raz w miesiącu jedna osoba ponosiła śmierć w czasie zabawy. Rząd ukrócił kilka miesięcy temu tubing i wszyscy nielegalni sprzedawcy alkoholu oraz bary i platformy do skoków w promieniu 15 m od brzegu rzeki, musialy zniknąć. Dziś jest już o wiele spokojniej, ale chętni nadal są.
Samotny spływ na detce
image

Inną konsekwencja spływu na detce jest przemiana wioski w miejsce rozrywki. Restauracje i kawiarnie oferują leżące miejsca, na ścianie ogromny telewizor, na ekranie którego można oglądać bez przerwy Przyjaciół lub Simpsonow, hamburgery, pizza z grzybkami i beerlao. Chętnych nie brakuje, przedział wiekowy 20 lat. Jak dla mnie to za bardzo rozrywkowe miejsce, ale podobno teraz to już nic w porównaniu z tym, co się tu działo parę miesięcy temu. Cóż, ja na tubing nie idę, omijam restuaracje z telewizorem i znajduję fajny hostel z przyjemnym widokiem poza centralna ulicą.

image

W Vang Vieng można spędzić czas miło i nie ulec masowej rozrywce. Biura podróży oferują kajakowanie, trekking, wspinaczkę po skałkach, zwiedzanie jaskiń, wycieczki rowerowe lub na quadach i lot balonem. I po co komu tubing?
image

Niestety, niewiele osób wspomina, że w Vang Vieng widoki są spektakularne. Wapienne skały porośnięte bujną roślinnością tworzą bajkowy  widok. Można patrzeć się godzinami i nigdy się nie nudzi.
W VV można polecieć balonem, więc zaraz następnego dnia idę na lot. Pierwsza próba nieudana, bo rozpadło się w sekundę, choć balon już był gotowy. Po południu wciąż było zachmurzone, ale lecimy. Jest gorąco jak w piekle i ciasno. Krecimy się w kółko, bo każdy chce mieć zdjęcie z widokiem i z balonem. A tak se ne da 🙂 Lot balonem jest spokojny i  adrenalina na normalnym poziomie, więc ten sport nie dla mnie. Ale było miło.
image

image
image

image

image

Kolejnego dnia wybrałam się na całodzienną wycieczkę rowerem. Jechalam kamienista drogą przez wioski i oglądałam niezwykle skały, wyrastające przede mną zza zakrętu. Pomaranczowa droga ciągnie się kilometrami, a ja jadę. Pojechałam też na Błękitna Lagune oraz do jaskini Pu Kham. A trzeciego dnia poszłam na skałki się wspinać. Nigdy tego nie robiłam wcześniej, ale miałam przeczucie, że mogę. Dałam radę i bardzo mi się podobało. W VV miałam spędzić góra dwa dni, byłam cztery. Czasem nie warto ulec opinii innych i samemu sprawdzić, co w trawie piszczy 🙂
image

image

image

image

image

image

image

image
image

image
image

Vang Vieng 01-04 Maja 2013

Reklamy

Read Full Post »