Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Jodhpur’ Category

Jodhpur

Po dwoch dniach spedzonych w Jaipurze, uciekalam szybciutko do kolejnego miasta. Rano juz o 5 wyjechalam autobusem do Jodhpuru. Jako, ze w Indiach nastapila fala ochlodzenia, o 6 rano bylo tak zimno, ze pan kierowca przygrzal w autobusie na maksa. Po jakis dwoch godzinach bylam ugotowana, tym bardziej, ze wyszlo juz slonce, ktore skutecznie przygrzewalo przez szyby bez zaslonek. Ja sie gotuje, a Indyjczycy dzielnie siedza w czapkach i kocach. W koncu po trzech godzinach pan sie ulitowal i wlaczyl klimatyzacje. Ufff. Moje oczekiwania, co do Jodhpuru nie byly wielkie, bo po Jaipurze, to czlowiek naprawde nie wie, czego oczekiwac. A tu niespodzianka. Fajne, przyjemne, ciche miasto. Niebieskie miasto, zwane tak, ze wzgledu na skupisko niebieskich domkow. I choc nie ma tu wiele do roboty, spedzilam trzy noce, bo taki mialam mily hotel, ze nie chcialo mi sie wyjezdzac. Przyznaje, ze pierwszy dzien spedzilam na robieniu nic. Poszlam do miasta i wrocilam po pol godziny na spokojny dach hotelu, gdzie miesci sie restauracja. Moja cierpliwosc do Indii na jeden dzien sie wyczerpala. Kolejnego dnia pojechalam na safari do wiosek w Bishnoi, o ktorych napisze, jak juz odzyskam zdjecia. Byl to zdecydowanie najfajniejszy dzien w mojej podrozy, poki co. Spotkanie z ludzmi, a nie swiatynie i forty. Trzeciego dnia doszlam jednak do wniosku, ze ide zobaczyc, co maja w tym Jodhpurze i zwiedzilam ogromny, gorujacy nad miastem Mehrangarh Fort oraz mauzoleum The Jaswant Thada. Chyba nigdy tak wolno nie spacerowalam po zadnym forcie, ale bylo tu tylu muzykow i spiewakow, ze co chwila zatrzymywalam sie, by posluchac dzwiekow tej niezwyklej muzyki. Jodhpur bedzie mi sie kojarzyl z  drzwiami. W zadnym miescie nie widzialm tylu zielonych drzwi.

image

image

image

image

image

image

Jodhpur, 7-9 Stycznia 2013

Read Full Post »